Czy rząd może oddać nagrody do budżetu państwa

Temat: Rząd PiS

  • 300 plus po nowej odsłonie. "Większa pewność co do jego nieustającego funkcjonowania"
  • Rząd wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu. Będzie inna propozycja
  • Cztery śmigłowce za ponad 1, sześć miliarda. "Wzmocnią znacząco stosowane przez nas siły zbrojne"
  • Podatki, należności, akcyza. Rząd ma plan na dodatkowe miliardy
  • Zmiany w PIT, ale z warunkami

Nagrody zapłacone ministrom w 2017 roku powinny zostać zwrócone do odwiedzenia budżetu państwa, an odrzucić Caritasu - uważa Podest Obywatelska. Zdaniem PiS, odrzucić ma takiej możliwości, lecz jednocześnie wiceszef kancelarii premiera przyznaje w odniesieniu do interpelację, iż nagrody za styczeń 2018 rok "zostały zwrócone". - Nikt nikomu nie zakazuje przekazywać środków, gdzie pragnie - komentuje ekspertka podatkowa i była wiceminister zasobów dr Irena Ożóg.

W połowie marca rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska poinformowała, że nagrody w kwietnio przyznano kilkunastu osobom wraz z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, "ale one ich nie zaakceptować przyjęły". Dodała, że sama dostała taką nagrodę, lecz ją "natychmiast zwróciła".

O tę sprawę postanowił dopytać poseł PO Krzysztof Brejza. W środę dzięki Twitterze zamieścił odpowiedź otrzymaną z kancelarii premiera. "Uznali, że były to zaświadczania nienależne pod pozorem > > nagród < <. Obalili wczorajszy przekaz, że > > nie mogą zwracać do budżetu < <" a mianowicie napisał parlamentarzysta.

Z odpowiedzi udzielonej przez Pawła Szrota, zastępcę szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, powstaje bowiem, że "wszystkie gratyfikacyj przyznane kierownictwu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za styczeń 2018 roku zostały po całości zwrócone".

No to BUM JK zakiwał rząd #PiS od strony www prawnej- za chciwość zapłacą 2 razy. Tu dowód-ZWRÓCILI za styczeń 2018 zwrócą za 16 pozostałych.

Uznali, że były wówczas świadczenia nienależne pod pozorem ”nagród”. Obalili wczorajszy przekaz, że ”nie mogą zwracać do budżetu”. pic. twitter. com/CkoPvfrAzu

— Krzysztof Brejza (@KrzysztofBrejza) 11 kwietnia 2018

"Nie można zwrócić tych środków"

Do apelu opozycji o zwrot nagród za 2017 rok w celu budżetu państwa, a nie zaakceptować Caritas - jak potrzebuje prezes PiS Jarosław Kaczyński - odniósł się we wtorek poseł tego ugrupowania Waldemar Buda. - Spośród punktu widzenia prawnego nie można zwrócić tych środków do Skarbu Państwa, dlatego (dlatego jest - red. ) cel charytatywny - komentował.

Ministrowie oddadzą nagrody. "Zwrot jedynie do budżetu państwa"

Przypomnijmy, że prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w ubiegły czwartek, że ministrowie konstytucyjni i sekretarze stanu, którzy są politykami, zdecydowali się na przekazanie swoich nagród na cele społeczne do Caritasu.

Jak napisała na dodatek w sobotę na Twitterze Beata Mazurek, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, "będą konsekwencje dla tych, którzy tego nie zrobią". "W kwestii nagród sprawa jest jasna i jasna: mają być zwrócone do połowy maja" - dodała.

Karczewski: nie ma takiej możliwości

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski w środę pytany na konferencji prasowej, czy stałby się możliwy także zwrot nagród przyznanych w 2017 r., wskazał jednak, że "nie ma takiej możliwości".

- Nawet technicznej, toteż że ministrowie już zapłacili podatki. Wypełnili PIT-y, za chwilę będą składać oświadczenia majątkowe, więc te kwoty, które otrzymali są pomniejszone o podatek, który wpłynął do budżetu państwa a mianowicie tłumaczył polityk PiS.

- Dlatego te pieniążki zostaną przekazane na zamiary charytatywne i z tego powodu bardzo się cieszę - podkreślił marszałek Senatu.

Zwrot do budżetu

Dr Irena Ożóg, ekspertka podatkowa i była wiceminister finansów w latach 2001-2003, we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 wyjaśniała aczkolwiek, że nie jest klarowna podstawa prawna wypłaty nagród i premii.

- Jeżeli wypłata nastąpiła na podstawie przepisów Kodeksu pracy (... ), to nie zaakceptować ma żadnych podstaw prawnych, by zwracać te nagrody. Natomiast ocena etyczna, moralna, społeczna tych wypłat wydaje się być sprawą odrębną i odrzucić widzę w tym sytuacji przeszkody dla przekazywania ludzi nagród na cele społecznie użyteczne - podkreśliła.

Zauważyła jednak, że pies z kulawą nogą nikomu nie zabrania przesyłać środków, gdzie chce. - Gdyby minister otrzymał nagrodę i zwrócił na rachunek jednostki, która ją wypłaciła, to jest problem tej jednostki, jak ona wówczas rozliczy, ale to jest sprawa techniczna - wyjaśniała dr Irena Ożóg.

Jakie zastrzeżenia?

Zdaniem Ożóg, zupełnie inaczej wydaje się być, jeżeli nagrody i premie były wypłącane bez podstawy prawnej. - To znaczy nie miały podstaw po Kodeksie pracy, ani przy umowach o pracę. W takiej sytuacji są wówczas świadczenia nienależne i po pełnej wysokości brutto (... ) powinny być zwrócone do budżetu państwa a mianowicie tłumaczyła dr Ożóg.

Artykuł 105. Kodeksu roboty mówi na temat, że "pracownikom, którzy przez wzorowe wypełnianie swoich obowiązków, przejawianie inicjatywy w pracy i podnoszenie jej wydajności oraz jakości przyczyniają się szczególnie w celu wykonywania zadań zakładu, mogą być przyznawane nagrody i wyróżnienia".

"Należały się"

Rekordziści i detaliści. Ci zawodowi posłowie żyją nie tylko spośród sejmowych pensji

Wynika z niej, że nagrody otrzymali konstytucyjni ministrowie (od 65, 1 tys. zł rocznie do 82, 1 tys. zł), ale także ministrowie zatrudnieni w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (od 36, 9 tys. zł na rok do 65, 1 tys. zł) oraz była premier Beata Szydło (65, jednej tys. zł).

Tej decyzji w marcu broniła była szefowa rządu.

Pod nieobecność premiera Mateusza Morawieckiego, Beata Szydło zabrała głos przed głosowaniem w sprawie wniosku o odrzucenie informacji szefa MSZ w temat polityki zagranicznej. Odniosła się w nim do kwestii nagród dla ministrów rządu PiS, która a mianowicie w jej ocenie a mianowicie stała się "hucpą urządzaną przez polityków opozycji".

- Tak, rzeczywiście, ministrowie, wiceministrowie w rządzie PiS otrzymywali nagrody za ciężką, uczciwą pracę i ów pieniądze się im po prostu należały - mówiła Beata Szydło.