Adamczyk o podwyżkach opłat za przejazd autostradą A2

Temat: Motoryzacja

  • Duży ruch przy autosalonach. Te marki wybierano najczęściej
  • Zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Jest propozycja ministerstwa
  • GDDKiA zrywa umowy z Włochami. Posiadali budować fragmenty A1 i S3
  • Surowe kary zbytnio cofanie licznika. Prezydent podpisał ustawę
  • Z Trójmiasta do granicy z Czechami przy pięć godzin. Jest umowa na ostatni odcinek A1

Resort infrastruktury ma związane ręce w sytuacji podwyżek za przejazd A2. "Ministerstwo, jak i również Generalna Zwierzchnictwo Dróg Krajowych i Autostrad, mimo iż nie podzielają polityki poboru opłat, odrzucić mają prawnej możliwości jej zablokowania" - wskazuje minister Andrzej Adamczyk w odpowiedzi na interpelację poselską. "Spółka Autostrada Wielkopolska ma prawo do swobodnego podnoszenia i obniżania stawek opłat za przejazdy według własnego uznania" - daje, wskazując na zapisy porozumienia koncesyjnej.

Od dwa stycznia 2018 roku zmieniły się stawki za przewóz płatnymi odcinkami A2 między Nowym Tomyślem a Koninem (Wielkopolskie).

Obowiązująca od momentu tego dnia opłata zbyt przejazd każdym z kilku około 50-kilometrowych odcinków autostrady pomiędzy Nowym Tomyślem natomiast Koninem, będzie wynosić 20 zł dla samochodów osobowych i motocykli. W sumie, przejazd około 150-kilometrowym odcinkiem A2 kosztuje kierowców 60 złotych, czyli o trzy złote więcej niż przez większość 2017 roku.

Rzeczniczka spółki Autostrada Wielkopolska Zofia Kwiatkowska informowała, iż spółka przeznacza pieniądze uzyskane z opłat za przejście m. in. na obecne zimowe i letnie utrzymanie autostrady, na remonty, natomiast także na spłatę pożyczek.

- Podwyżka wydaje się odzwierciedleniem realnych kosztów utrzymania autostrady, niezbędnych inwestycji oraz kosztów obsługi kredytów. Zapłaty za przejazd ustalane istnieją w oparciu o zasadniczą umowę koncesyjną, wieloletni projekt finansowy oraz prognozy ruchu - informowała Kwiatkowska.

Międzynarodowa trasa zespoli Litwę i Grecję. Nasz kraj zabiega o poparcie

W związku z podwyżkami strat, na początku stycznia, posłowie Paweł Pudłowski (Nowoczesna) jak i również Zbigniew Gryglas (Prawo jak i również Sprawiedliwość) skierowali do Ministerstwa Infrastruktury kilka pytań, między innymi o to "czy to zgodne z zapisami umowy koncesyjnej oraz czy resort rozważa wypowiedzenie umowy spośród Autostradą Wielkopolską".

Na witrynie Sejmu w ostatnich dniach opublikowano odpowiedzi - w obie interpelacje - ministra Andrzeja Adamczyka oraz podsekretarza stanu w resorcie infrastruktury Marka Chodkiewicza.

Ministerstwo bez wpływu

Minister Adamczyk przypomniał, że stawki za przejazd odcinkiem Nowy Tomyśl - Konin, zarządzanym za pośrednictwem Autostradę Wielkopolską, ustalane są w oparciu o umowę koncesyjną, model finansowy jak i również prognozę ruchu. "Umowa prognozuje, że koncesjonariusz (Autostrada Wielkopolska - red. ) posiada prawo do swobodnego podnoszenia i obniżania stawek należności za przejazdy wedle własnego uznania" - podkreślił szef resortu infrastruktury.

Do zmiany stawek wymagana wydaje się wprawdzie opinia Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, ale urząd ma połączone ręce. "Rozporządzenie w tym zakresie odsyła do porozumienia, nie dając w zakresie uzgadniania stawek GDDKiA kompetencji do odwiedzenia możliwości zanegowania działań koncesjonariusza" - czytamy w riposty ministra.

Co większą ilość zgodnie z umową zapoczątkowane zostały ograniczenia, które przewidują, że GDDKiA nie stanie się odmawiać albo opóźniać udzielenia zgody (i jeżeli upoważnienie na to zezwala, takowa zgoda będzie udzielona automatycznie) pod dwoma warunkami.

Szybciej do lotniska. Drugie podejście do rozbudowy ekspresówki

Pierwszym, że proponowane stawki opłat nie będą przekraczać maksymalnie skorygowanej stawki opłat przewidzianej w umowie oraz drugim, iż proponowana zmiana nie będzie niezgodna z jakimkolwiek wyraźnym ograniczeniem wynikającym z rozporządzenia.

Minister podkreśla, że obowiązująca cena jest mniejsza od maksymalnej stawki przewidzianej w porozumieniu.

Rozwiązanie umowy?

"Wskazać jednak należy, iż zarówno Ministerstwo jak jak i również GDDKiA mimo, iż nie podzielają prowadzonej przez firmę polityki poboru opłat jak i również nie zgadzają się wraz z sposobem określania przez AW SA stawki maksymalizującej dochód dla pojazdów, nie posiadają prawnej możliwości jej zablokowania" - podkreślił Adamczyk.

Minister infrastruktury podkreśla, iż tym samym działania spółki Autostrada Wielkopolska nie naruszają obowiązującego prawa, ani nie przekraczają uprawnień wynikających z umów koncesyjnych. "Tak dlatego nie zachodzą przesłanki dające podstawy do ich renegocjowania" - dodaje. Zwłaszcza, iż wymaga to zgody na renegocjację drugiej strony.

Natomiast poważne konsekwencje pieniężne wiązałyby się z wymówieniem umowy.

"W przedmiocie wypowiedzenia umowy koncesyjnej zauważyć należy, że taka operację po stronie Skarbu Was wiązałaby się z koniecznością wypłaty na rzecz koncesjonariusza bardzo wysokiego odszkodowania obejmującego również spodziewane przez udziałowców zyski z tytułu zarządzania odcinkiem autostrady A2 oraz uregulowanie wszystkich zobowiązań kredytowych spółki" - zauważa jakkolwiek Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

Źródło: Google Maps Autostrada Wielkopolska odpowiada zbytnio eksploatację A2 z Nowego Tomyśla do Konina

Śledztwo trwa

Przypomnijmy, hdy w połowie lutego Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro w rozmowie z Polską Agencją Prasową poinformował, że prokuratura zajmie się sprawą umów na budowę autostrady A2 zawartych wraz z firmą założoną przez Jana Kulczyka.

Śledczy mogą mieć wyjaśnić, w jakich wydarzeniach doszło do przyznania dzięki 40 lat spółce Highway Wielkopolska koncesji, która daje jej prawo do nieograniczonego podwyższania opłat za przejście autostradą. Jednocześnie - jak ustaliła PAP - tąże samą decyzją Ziobro postanowił o podjęciu na dopiero co śledztwa w sprawie wypłaty nienależnych rekompensat dla korporacji Autostrada Wielkopolska.

Przypomnijmy, że Komisja Europejska przy ubiegłym roku oceniła, iż nadpłata w czasie od jednej września 2005 roku do 30 czerwca 2011 wyniosła 895 mln zł. Tą kwotę - zgodnie wraz z ogłoszoną w sierpniu ub. r. - spółka musi zwrócić Skarbowi Państwa.